Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winietki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winietki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 października 2012

Winietki

Proste, bez zbędnych udziwnień, pasujące do wielu weselnych stylizacji.

W sklepie Weseliana dostępne są już cztery modele wizytówek mojego projektu. Są dość uniwersalne, dzięki czemu sprawdzą się na wystawnych przyjęciach jak i skromnych uroczystościach, również nieweselnych. Jestem wielką zwolenniczką stawiania winietek, które wskazują gościom miejsce przy stole. W ten sposób unika się bałaganu oraz wielu niekomfortowych sytuacji. Oczywiście dobre rozsadzenie weselników nie jest wcale takie łatwe, trzeba przewidzieć wiele możliwości, przemyśleć kto z kim się już zna albo z kim będzie się dobrze bawił. Mimo to polecam takie rozwiązanie, które jest już bardzo częste. W sumie obecnie rzadko spotyka się imprezy bez winietek.

Te małe wizytóweczki wydają się drobnym szczegółem. Wiele par odkłada ich przygotowanie prawie do ostatniego dnia przed ślubem, a później okazuje się, że zdarzają się niepotrzebne problemy i dodatkowy stres. Warto pomyśleć o nich wcześniej. Dla osób, które nie mają zacięcia do ręcznego majsterkowania w papierze, polecam zamówienie winietek, jednak też odpowiednio wcześniej. Na rynku mamy bardzo duży wybór. Przed zakupem należy zrobić dobre rozeznanie, ponieważ modele, jak i ceny są bardzo różne.

Jeśli wybraliście motyw przewodni wesela, warto wykorzystać go również na winietkach. Mimo że są malutkie, ich mnogość wprowadza wrażenie porządku i przemyślenia szczegółów uroczystości, co jest bardzo pozytywnie odbierane przez gości. Czasem wystarczy odpowiednia kolorystyka. Z innej strony patrząc nie wolno też przesadzić. W momencie, kiedy wybraliście okazałe dekoracje stołów, wizytówki mogą być spokojniejsze, prostsze.


Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu prezentowane dzisiaj modele. Celowo są bardzo klasyczne i "typowe". Czasem właśnie najprostsze rzeczy najtrudniej znaleźć. Gdybyście mieli problem, poniższe dostępne są pod tymi linkami:










Oczywiście w palecie kolorów jest ich więcej. Czcionki także można wybrać wedle uznania.
Zapraszam do zakupów w Weselianie!

Polub Olborska Design na Facebooku,
by być jeszcze bardziej na bieżąco!


środa, 24 października 2012

Motyw florystyczny

Maglowany stokroć nigdy się nie znudzi.

Tkaniny w kwiaty były od zawsze i na zawsze pewnie z nami pozostaną. Bez względu na to, czy się je lubi, czy nie, dobry projektant powinien umieć zrobić przyzwoity wzór na tkaninę z tym motywem. Ja nie wiem, czy lubię, czy nie. Jeśli jest taki temat, to nie protestuję, choć powtarzał się już kilkukrotnie. Znudzona nie jestem. Wypalona też nie, bo jeszcze wiele kwiatów do namalowania przede mną. :) A ekspertem jeszcze bym się nie nazwała.

Poniżej dwie fotografie, które wybrałam, będąc na III semestrze, więc dawno temu. Wtedy musieliśmy narysować, wydrukować, powycinać kwiaty i ręcznie je ułożyć we wzór. Mozolna praca strasznie, o czym przekonała się nawet część rodziny. Kwiatów zostało mi sporo, więc później wykorzystywałam je wielokrotnie.

Zaczęło się tak - na jakimś portalu dla fanów fotografii znalazłam różne zdjęcia kwiatów i wybrałam do dalszej pracy poniższe dwa. Niestety nie wiem, kto jest ich autorem. :( Wtedy nie zapisywałam takich rzeczy i się tym zbytnio nie przejmowałam... Teraz już nie popełniłabym takiej gafy. Pozwalam sobie jednak zamieścić te zdjęcia, gdyż nie wykorzystałam ich bezpośrednio, ale przerysowałam je, co widać niżej - ołówkiem i piórkiem.







Poniżej jest zestawienie różnych wersji.



Bardziej przydały mi się rysunki piórkiem, których użyłam do zaprojektowania wzoru.


I stworzyłam planszę zaliczeniową. Która i tak musiała zostać zmieniona, historia z zaliczeniem była dość długa i dla nas nieciekawa, ale się udało. :)



Jak wspomniałam, kwiatków powyższych użyłam jeszcze kilkukrotnie. Poniżej widać "śnieżynkę", z której został zaprojektowany wzór na V semestrze.

Tutaj można kupić poszewkę na poduszkę z powyższą "śnieżynką" :)





Jakoś w międzyczasie i bardzo na szybko powstało też coś takiego, takie niby wiatraczki.


I wykorzystanie drugiego kwiatka.


I winietki z motywem pąków dostępne do zamówienia tu i tu. :)




 Raz pamiętam, jak nie mając papieru do prezentów obkleiłam mężowi paczkę białym papierem i tymi kwiatkami. :) Prezent rzucał się w oczy i wybijał się spośród innych pod choinką. :)

Do kwiatków tychże nie podchodzę z wielkim sentymentem, jednak wzór w "śnieżynki" umiłowałam miłością prawdziwą. Czy wieczną, to się okaże. :)

środa, 10 października 2012

Koszyczki na słodycze

Winietki i upominki dla gości w jednym.

Przeglądając ofertę wielu sklepów z dodatkami ślubnymi, można natknąć się na różnego rodzaju pudełeczka na słodkie prezenciki dla gości, np. migdały w lukrze, czekoladki, mini-ciasteczka czy cukierki. Opakowania te mają bardzo różne kształty. Od najprostszych sześcianików, rożków, torebeczek z organzy, przez motylki i krzesełka, po symboliczny ubiór młodej pary. Spotkałam się też z opakowaniami stylizowanymi na palmy, karoce księżniczek lub kinowe pudełka na popcorn.

Do kupienia na http://weseliana.pl
Do kupienia na http://www.incasagifts.com

Do kupienia na http://www.incasagifts.com

Możliwości jest, jak widać bardzo wiele. Nie widziałam jednak nigdzie takich opakowań w formie małych koszyczków. Wydawało mi się, że jest to banalny pomysł, który wszystkim od razu powinien wpaść do głowy. Mimo to na polskich stronach jeszcze papierowych nie widziałam, choć klienci są bardziej tradycyjni i rzadko wybierają coś niespotykanego i fantazyjnego. Niestety. :) 







Moja wersja jest wykonana z kartonu (przez co są tańsze niż z wikliny lub innych, bardziej "koszykowych" materiałów). Na pałąku zamieściłam wizytówkę z imieniem i nazwiskiem gościa, zaś na dnie karteczkę z podziękowaniem dla gości. Wszak taki właśnie jest cel obdarowywaniach ich upominkami, aby podziękować za ich obecność.
Kolor koszyczków oraz czcionka jest do wyboru. Na specjalne zamówienie można je dodatkowo ozdobić kokardkami, serduszkami, dżetami, czy innymi małymi cudami.
Zamówienia przyjmuję tutaj przez portal Artillo.pl:

Pokażcie winietki znajomym, którzy planują ślub! Nawet jeśli nie kupią u mnie to przynajmniej się zainspirują i może znajdą jakieś ciekawe swoje rozwiązanie. :)

wtorek, 9 października 2012

Upominki dla gości weselnych

Miły gest czy zbędny wydatek i problem?

Z obdarowywaniem gości podczas wesela małymi podarkami spotkałam się pierwszy raz trzy lata temu. Przy każdym nakryciu, bodajże w kieliszkach do wódki stały mini "bukieciki" z migdałami w białym lukrze udekorowanymi różowymi wstążeczkami. Przynajmniej tak mi się teraz wydaje, o ile mnie pamięć nie myli. Wtedy byłam tym troszkę zdziwiona, aczkolwiek było to bardzo pozytywne zaskoczenie. Pamiętam, że nie na początku nie wiedzieliśmy, co to jest, nie którzy zastanawiali się, czy mogą sobie to wziąć do domu, czy to się w ogóle je. :) Ale nikt nie powiedział, że bez sensu, wszystkim podobał się ten pomysł.

Kolejne spotkania z upominkami dla gości były na etapie pisanie licencjatu, kiedy zobaczyłam, jak wiele jest możliwości. Na kilku ślubach widziałam, jak podczas składania życzeń młodej parze przed kościołem, świadkowie częstowali gości cukierkami. Niektóre nawet miały zawieszki z tekstami podziękowań lub na papierkach widniały zdjęcia nowożeńców. Za to w ostatnią sobotę przy naszych weselnych nakryciach oprócz winietek stały słoiczki z kawą i herbatą oraz z cukrowymi serduszkami. Buziaki wielkie dla Nowożeńców!!! :* :)

Na naszym ślubie połączyliśmy upominki z winietkami. Dzięki temu zaoszczędziliśmy miejsce przy talerzach. Całość miała formę kolczyka z doczepioną karteczką z imieniem i nazwiskiem. Niestety był to prezent jedynie dla Pań, a osoby, które przyszły bez pary nie miały dwóch kolczyków, a jeden. Spore niedopatrzenie z naszej strony, przyznaję. W przedślubnym stresie i zamieszaniu zapomnieliśmy o tym. Winietki zostały zawieszone na złożonych w tubę i postawionych pionowo serwetkach, tzw. bankietówkach. Moim zdaniem bardzo ciekawie się to prezentowało. Gościom też się podobało, choć nie wszyscy zrozumieli, że to są kolczyki, które mogą sobie wziąć. ;) No cóż, zdarza się. :)




Dużo więcej gości było w kościele i ich też chcieliśmy jakoś obdarować. Na ławkach oprócz wspominanych wcześniej chusteczek, były również bańki mydlane z bilecikami. Niestety było ich za mało, zostały rozłożone w kilku pierwszych ławkach, a ludzie usiedli dalej. 



Tutaj apel do wszystkich gości chodzących na śluby - siadajcie jak najbliżej ołtarza! Dajcie się zobaczyć Młodym, niech wiedzą, że jesteście z nimi. Niefajnie jest obejrzeć się na boki i widzieć puste ławki. Skoro jesteście zaproszeni, to znaczy, że jesteście ważni, a najbliższej rodziny wcale nie ma tyle, żeby zajęli z osiem pierwszych rzędów. ;) Poza tym jak ktoś siada z tyłu, to mam wrażenie, jakby trafił na ślub przez przypadek albo czekał z utęsknieniem na koniec ceremonii (i być może początek zabawy weselnej).
Ostatnio sobie myślę, że młode mężatki i żonaci faceci są dyskryminowani w gronie rówieśników i może stąd te "żale". Wybaczcie. ;)

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *